Site Meter
Blog > Komentarze do wpisu
NEET

NEET (akronim angielski) [niːt] - not employed in education or training

neat (ang.) [niːt] - klawo, fajnie

 

Bycie NEET nie jest neat. Będąc NEET często zahacza się o bycie hikikomori (jap., dosłownie -'udajacy się na pustelnicze życie', osoba o zaburzeniach psychicznych, w mniejszym bądź większym stopniu, odcinająca się od kręgów socjalnych: społeczeństwa, dalszych znajomych, znajomych lub rodziny).

Jako NEET, człowiek, często dochodzi do wniosków że stracił czas szkoląc się w kierunku, w którym teraz go nie zatrudnią. Odkrywa niechęć do utartych schematów i może się przez to alienować.

 

Czemu w dzisiejszych czasach, prawie każdy człowiek poniżej 30 roku życia doświadczył bycia NEET?

Obecnie oglądam anime 'Eden of the east'; młoda studentka spotyka na wycieczce w USA nagiego kolesia w jej wieku i tak się śmiesznie składa, że ów golas ma uratować Japonię i wyrwać ja z recesji. Tyle jeśli chodzi o krótki wstępniak.

W 'Eden...' padło fajne stwierdzenie. Chodzi o to że kiedyś NEET to był ktoś kto był wygodnicki i leniwy, a teraz, NEET-em zostaje każdy przez korporacje które zamiast zatrudniać bawią się w rozmowy kwalifikacyjne i szukanie pracowników.

 

Fajnie że są normy, BHP, szkolenia i całą reszta biurokracji utrudniająca życie, ale jak to jest że kiedyś można było wejść do spożywczaka, pomóc poprzenosić skrzynki z warzywami i właściciel po prostu Ci wypłacał dniówkę bo mu pomogłeś? Czemu teraz większość sklepików, żeby dać nieodpłatny dzień próbny zainteresowanemu, musi mieć na to zgodę z Warszawy?

Chyba nam się czas lekko popierdzieliły. Dlaczego zamiast SPRAWDZAĆ się w pracy, zostaję odrzucony na poziomie papierka lub maila?

To nie jest tak że ja nie chcę pracować, ale czemu mam wykonywać prace za kwoty które uwłaczają mojej edukacji, inteligencji, godności i nie pozwolą i tak, się utrzymać? 

Ciekawe czy któryś z tych wielce szanownych pracodawców, zachrzaniałby cały dzień, 10 godzin, za 6,5 złotego za godzinę? -ciekawi mnie to, bo to niby taka dobra 'fucha'.

Jeśli już mam pracować z zaangażowaniem to chyba nie tak, żebym na jedno piwo w knajpie pracował od dwóch godzin do godziny. Wiem że oczekuję dużo, że mam jakieś dziwne wyobrażenie, ale nie ma co sobie srać na ręce i się cieszyć że coś w łapy wpadło - stawka minimalna to powinno być jednak 10 złotych na czysto, na rękę.

 

Sprawa numer dwa - chciałem założyć własną działalność gospodarczą. Mam kilka pomysłów, mój przyjaciel wymyślić coś genialnego, i wiecie co? Gówno! Jestem za młody, nie mam biznesplanu! Jestem niedoedukowany! TAK! Bo muszę mieć papierek że wiem że trzeba rozliczać fiskus! Super.
Pomijam że urzędnicy na zdanie "chciałbym założyć działalność...." walą:"pieniądze z unii się kończyły, proszę przyjść za rok, w styczniu, może się pan załapie. Do widzenia!".

Jedno słowo: zajebiście

 

Jesteśmy w czarnej dupie nie przez wojnę, Rosję czy Niemcy, ale przez własną głupotę!

 

Co gorsza... zgubiłem klucze i nie mam jak wyjść do urzędu... porażka -___-

środa, 30 czerwca 2010, dziecko-z-gwiazd

Polecane wpisy

  • FIGHT!

    Pojebałem sobie życie, pora pojebać swoje pojebanie! Skasowałem całe porno i większość filmów z dysku. Jestem kurwa dumny. Tak, "kurwa" tu idealnie pasuje gdyż

  • Welcome to NHK

    Welcome to NHK to manga (komiks) na podstawie którego stworzono serial anime (animowany) opowiadający życie i degradację hikikomori - jest to o tyle ważna praca

  • Child Prey

    Hmm nie wiem jak to wszystko napisać bo mam dużo w głowie ale postaram się to jakoś sensownie ogarnąć. Po pierwsze: depresja, ale taka kliniczna. 10 maja idę po

  • I już po

    Tak jak to było do przewidzenia- święta przyszły, minęły dość szybko i pora wracać do szarej rzeczywistości. Co prawda nieco sobie przedłużyłam czas odpoczynku

  • Świąt nie będzie

    A przynajmniej w tej tradycyjnej formie- zaganianej, zmęczonej sprzątaniem i gotowaniem, podenerwowanej, czy ze wszystkim się zdąży, wydającej masę pieniędzy na

Komentarze
2011/07/13 12:27:37
Świetnie że się nie poddajesz, ale czytając ten wpis doszedłem do jednego dziwnego kawałka . A raczej 2 - sprzecznych ze sobą . "Fajnie że są normy, BHP, szkolenia i całą reszta biurokracji utrudniająca życie, ale jak to jest że kiedyś można było wejść do spożywczaka, pomóc poprzenosić skrzynki z warzywami i właściciel po prostu Ci wypłacał dniówkę bo mu pomogłeś? Czemu teraz większość sklepików, żeby dać nieodpłatny dzień próbny zainteresowanemu, musi mieć na to zgodę z Warszawy?"

"stawka minimalna to powinno być jednak 10 złotych na czysto, na rękę." Jedno drugie wyklucza - ponieważ te sklepiki nie mogą cię zatrudnić legalnie na pensję mniejszą niż minimalna - więc nie zatrudniają . Przez to marnuje się dużo potencjalnej pracy dla młodych ludzi ... Na ciemno raczej cię też nikt nie zatrudni ( nie licząc rodziny/przyjaciół/dobrych ludzi ) "bo jeszcze birurwy ( skarbówka ) się przypiedoli że ZUSu nie odprowadzam ).

Pozdrawiam , pisz dalej ;]